Anonimowe resztki włóczek zamieniłam w kolejne dwie pary zarękawków redukując tzw. 'przydasie'. A zimni ogrodnicy z równie zimną Zośką utwierdzają mnie w przeświadczeniu, że jeszcze teraz komuś mogą się przydać. Więc dziergam nucąc za Korą pod nosem: zimny maj, zimny kraj...
A jeśli byś chciała je natychmiast to wystarczy do mnie napisać.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz